ZWIFT – czyli jak wytrzymać na trenażerze 3h

Sezon pomału się rozpoczyna, pogoda i temperatura na zewnątrz nie rozpieszcza, więc trzeba sobie jakoś radzić. Jakimś przypadkiem trafiłem na kolarską grę online o nazwie zwift. Kilka filmów na youtubie i zdecydowałem się spróbować. To był strzał w 10 🙂 Gdy zasiadłem do trialowej wersji, już wiedziałem że będę grał/jeździł dalej. Co to jest zwift? To gra online, w której wcielasz się w kolarza i jeździsz z innymi graczami. Gra na podstawie Twojej jazdy i generowanej mocy symuluje jazdę w zwiftowym terenie. Dużym plusem jest możliwość stosowania najpopularniejszych klasycznych trenażerów magnetycznych. Do takiego zestawu potrzeba jedynie czujnika prędkości, kadencji oraz modułu komunikacji czujników z komputerem, bądź telefonem/tabletem. W moim przypadku, jeśli posiadałem czujnik garmina GSC10, potrzebowałem jedynie USB ANT+ sticka. Oprócz ww czujników należało także ustawić manetkę oporu na zalecanym dla danego trenażera. Dla mojego Tacxa Satori jest to level 4. Z takim zestawem zwift sam oblicza jaką generuje się moc oraz przekłada to na warunki panujące w ich świecie. Oczywiście można także stosować trenażery interaktywne, którymi zwift steruje oporem. Jazda online z innymi kolarzami świata sprawia, że łatwiej pokonać barierę czasu oraz nudy na trenażerze. W połączeniu z przygotowanymi planami treningowymi, zwift stał się dobrą podstawą do trenowania, która pomaga zabić to czego nie lubiłem w trenażerze 🙂 Jest łatwiej i przyjemniej a oto chodzi 🙂