Czarnuch u blacharza

W ciągu prawie 4 lat jazdy zrobione jakieś 90tys. km krokodylem, więc wynik jak najbardziej przyzwoity 🙂 Do tego ponad 2 lata na Trionic 5 i mocą rzędu 240KM. Z czasem niestety rdza, potocznie nazywana szlachetnym chromem, zaczęła tu i ówdzie wkraczać w życie czarnucha. Poszedł więc do sanatorium – blacharza, aby przywrócić mu choć po części, dawny blask.  Najgorzej okazało się w piwniczce w bagażniku, gdzie został przeniesiony akumulator. W to miejsce planuje wrzucić Optimę Red Top i położyć ją na boku. Błotniki już przygotowane do malowania, kilka prac i montaż.

Zdjęcie0031 Zdjęcie0032 Zdjęcie0033 Zdjęcie0034

Jak auto wróci, środek wyląduje w praniu a skórzana tapicerka zostanie naprawiona. Niebawem więcej zdjęć.