Aerokit czarnucha już w domu

Czarnuch, pieszczotliwie nazywane czarne coupe aero, niedługo wróci do domu po naprawach blacharskich. Sam rozebrałem to auto i przygotowałem blacharzowi, więc i ja je poskładam, dodatkowo zabezpieczając je antykorozyjnie. Dziś odebrałem natomiast sam aerokit. Pomalowany w mat w kolor oryginału. Mat dlatego, ponieważ mniej widać pofalowania listew (ze względu na wiek tworzywa). Zaczynam więc proces dorobienia uszczelek gumowych pomiędzy karoserię a panele.

panele aerokitu