Powrót po zimowym śnie ;)

Trochę mnie tu nie było. Zaszyłem się w Bieszczadach, zasypało mnie, nie miałem prądu, neta i wielu innych rzeczy 😉 a tak na poważnie to mi się nie chciało nic pisać, wiele się działo, nieraz za dużo, więc może kiedyś wrócę i coś naskrobię. Choroba saabowa pomału mi mija. Prawie 10 lat śmigania szwedzkimi autami i ponowne myśli – co kupić zamiast nich? Coraz rzadziej chce się leżeć po autem i naprawiając to i tamto. Chyba się starzeje 🙂 Jeśli już muszę, to idę, naprawiam, usprawniam i ok, ale gdzieś mi minęło… Może też dlatego, że przesiadłem się za to na jednoślady i coraz więcej czasu poświęcają im mojego drogocennego czasu. Nic to, nie jest źle, można połączyć i pracę, i rodzinę i rower i zostaje nawet czas na saaby. Przygotowania do nowego sezonu czas zacząć 🙂